"Przez trzy tygodnie Orlen łupił Polaków". Poseł PiS uderza w rząd
W czwartek premier Donald Tusk poinformował, że rząd przygotował projekt obniżki VAT i akcyzy na paliwa, co ma skutkować obniżką cen detalicznych na stacjach o 1,2 zł na litrze.
Ceny paliw ostro w górę. Rząd dopiero reaguje
– Przygotowaliśmy obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. i obniżenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego przepisami unijnymi, czyli akcyzy na benzynę o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy – poinformował.
Ceny paliw na stacjach benzynowych rosną od ataku USA i Izraela na Iran, który rozpoczął się 28 lutego. Rząd zareagował dopiero niemal miesiąc później.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na maj zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 1 proc. do 95,38 USD. Cena Brent na ICE na maj rośnie o 1,69 proc. do 109,79 USD za baryłkę.
"Przez trzy tygodnie rząd i Orlen łupili Polaków"
Andrzej Śliwka, poseł PiS, w rozmowie z DoRzeczy.pl zauważył, że „trzy tygodnie ten rząd czekał, żeby przypisać projekt ustawy, który został przygotowany przez prof. Przemysława Czarnka, kandydata PiS na premiera”.
Przemysław Czarnek złożył projekt ustawy obniżającej VAT i akcyzę na paliwo 9 marca.
– Przez trzy tygodnie państwowy Orlen oraz prywatne koncerny łupiły Polaków na stacjach benzynowych. Przez trzy tygodnie rząd doprowadził do drożyzny paliwowej, w żaden sposób nie podejmując jakichkolwiek działań – zauważył.
Przypomniał, że kilka tygodni temu „z bezczelnością Donald Tusk pisał, czy może być winny grosika, kiedy na jednej stacji paliw litr benzyny kosztował 5,18 zł”.
– Teraz się okazuje, że nie jest winny grosika, tylko jest winny co najmniej trzy zł więcej na litrze, bo tyle – mniej więcej – już wzrosły ceny na stacjach benzynowych – mówił.
Inflacja wzrośnie?
Andrzej Śliwka ocenił, że to „wielka kompromitacja rządu i wielkie zaniechanie rządu, które w perspektywie miesiąca, maksymalnie dwóch miesięcy, będzie miało wielką konsekwencję w postaci inflacji w Polsce, co się przełoży oczywiście również na prowadzenie działalności gospodarczej przez przedsiębiorców”.
– Donald Tusk był wyłącznie skupiony na tym, żeby łupić Polaków, a w momencie kiedy w mainstreamie lewicowo-liberalnym jest zmowa milczenia odnośnie afery pedofilsko-zoofilskiej w KO, musiał coś zrobić. Dlatego podjął działania, jeżeli chodzi o obniżkę cen paliw, ale o trzy tygodnie za późno – stwierdził.
Poseł PiS ocenił, że „to kolejny przykład pokazujący, że ten rząd nie reaguje błyskawicznie na sytuacje, które są bardzo trudne i nie jest skuteczny”.
– Przez dwa miesiące tego roku mamy dziurę w budżecie na poziomie 48,5 mld zł. Rządzącym zależy na wysokiej inflacji, bo wtedy mają większe wpływy z podatku VAT. Tylko, że jest to bardzo złudne właśnie poprzez to, że wpływy spadają. Musimy zadbać o to, żeby polskie rodziny nie borykały się z gigantycznym problemem inflacji i drożyzny. Pamiętam doskonale, jak Donald Tusk w kampanii wyborczej mówił o tym, że paliwo będzie po 5,19, to jest jedna decyzja premiera. Wtedy baryłka ropy kosztowała 120 dolarów, a dolar był po 4,45 zł. Dziś baryłka ropy kosztuje 100 dolarów, a dolar 3,70 zł, a ceny mamy takie, jakie mamy – podkreślił.